Objawienia maryjne
środa, 19-11-2025 | dodał: Administrator
Objawienia maryjne w świetle nauki Kościoła rzymskokatolickiego są objawieniami prywatnymi, zatem nie stanowią żadnej prawdy wiary. Oznacza to, że nikt nie jest zobowiązany w nie wierzyć. Obowiązujące objawienie skończyło się bowiem w czasach apostolskich. Objawienia prywatne, w tym maryjne, nie dostarczają żadnych nowych i istotnych elementów do poznania Boga. Niemniej Kościół uznaje, że są one interwencją Bożą w historię ludzkości.
Orędzia Matki Bożej są wezwaniem do modlitwy, pokuty i nawrócenia. Większości z nich towarzyszą znaki i zadziwiające cuda. Nie wszystkie objawienia są jednak przez Kościół zaliczane do objawień autentycznych. Każde z nich jest badane przez wiele lat, zanim zostaną uwierzytelnione, np. objawienie Matki Bożej w Medjugorje nadal nie zostało uznane. W przypadku Polski tylko jedno objawienie Maryi zostało oficjalnie zaaprobowane przez władze kościelne - jest to objawienie w Gietrzwałdzie z 1877 r.
Do najbardziej znanych objawień maryjnych należą przede wszystkim objawienia Matki Bożej w Guadalupe (1531 r., Meksyk), objawienia w Lourdes (1858 r., Francja), objawienia w Fatimie (1917 r., Portugalia) oraz objawienie w La Salette (1846 r.; Francja). Wszystkie one zostały przez Kościół uznane za autentyczne. Jednymi z ostatnio zatwierdzonych objawień były objawienia Matki Bożej w Kibeho (Rwanda) z 1981 r.
Objawienie w Guadalupe (1531)

Pierwsze objawienie w Guadalupe miało miejsce w 12 grudnia 1531 roku. Wtedy to Matka Boża ukazała się Indianinowi św. Juanowi Diego u podnóża wzgórza Tepeyac (obecnie znajduje się ono w granicach miasta Meksyk). Miała do niego przemówić w jego ojczystym języku nahuatl słowami:
Drogi synku, kocham cię. Jestem Maryja, zawsze Dziewica, Matka Prawdziwego Boga, który daje i zachowuje życie. On jest Stwórcą wszechrzeczy, jest wszechobecny. Jest Panem nieba i ziemi. Chcę mieć świątynię w miejscu, w którym okażę współczucie twemu ludowi i wszystkim ludziom, którzy szczerze proszą mnie o pomoc w swojej pracy i w swoich smutkach. Tutaj zobaczę ich łzy. Ale uspokoję ich i pocieszę. Idź teraz i powiedz biskupowi o wszystkim, co tu widziałeś i słyszałeś.
Juan Diego poszedł do biskupa Francisco Zumarragi i powtórzył mu słowa Maryi, ale biskup początkowo nie uwierzył. Indianin postanowił poprosić Maryję o jakiś znak, którymi mógłby przekonać kapłana, że mówi prawdę. W czasie kolejnego spotka Matka Boża kazała Juanowi wejść na szczyt skalnego wzgórza i nazbierać rosnących tam kwiatów, a następnie schować je do tilmy (tilma to rodzaj indiańskiego płaszcza). Juan spełnił to polecenie i ponownie udał się do biskupa. W jego obecności rozwiązał rogi swojego płaszcza i wówczas na podłogę wysypały się kastilijskie róże. Należy zaznaczyć, że ani pora roku ani miejsce w którym doszło do objawienia nie pozwalały teoretycznie na zebranie takich kwiatów. Ponadto na rozwiniętym płaszczu pojawił się przepiękny wizerunek Maryi z zamyśloną twarzą o ciemnej karnacji, ubraną w czerwoną szatę, spiętą pod szyją małą spinką w kształcie krzyża.
Wizerunek z Guadalupe przedstawia Matkę Bożą w stanie błogosławionym. Świadczy o tym szarfa, która przepasuje Jej biodra oraz lekko uwypuklone łono, zaznaczone na wizerunku po prawej stronie na szacie. W tym miejscu na sukni Maryi jest również umieszczony czteropłatkowy kwiat jaśminu, który dla Azteków był symbolem życia. Stąd Matka Boska z Guadalupe stała się patronką i obrończynią życia poczętego.
To właśnie ten płaszcz jest słynnym wizerunkiem Matki Boskiej z Guadalupe i wisi w zbudowanym na miejscu objawień sanktuarium maryjnym. I chociaż od wydarzeń niebawem minie 500 lat, to na materiale nie widać upływu czasu. Nie ma też śladów po przypadkowym oblaniu żrącym kwasem. Co więcej, nie ma na obrazie śladów pędzla ani barwników syntetycznych oraz żadnych pigmentów pochodzenia organicznego, mineralnego lub roślinnego. Ponadto w źrenicy Madonny dostrzeżono precyzyjny obraz dwunastu postaci – jest to scena prezentacji płaszcza z cudownym wizerunkiem przed biskupem Meksyku, w której uczestniczyło kilkanaście osób. Tak mikroskopijne wizerunki postaci nie mogłyby zostać wykonane ludzką ręką nawet w dzisiejszych czasach. Niektórzy badacze twierdzą, że sam obraz przypomina zdjęcie robione polaroidem.
Specjalistyczne badania odkryły w oczach Matki Bożej tzw. zjawiska refleksu, które występuje wyłącznie u żywych ludzi. Z kolei układ gwiazd na płaszczu Matki Bożej odpowiada wyglądowi nieba nad miastem Meksyk w momencie objawień, tj. w grudniu 1531 roku. i jest przedstawiony heliocentrycznie, czyli tak, jakby obserwator znajdował się na Słońcu.
Według relacji Juan Diego Maryja miała poprosić go w języku nahuatl, aby nazwać Jej wizerunek „święta Maryja z Guadalupe”. Najprawdopodobniej „Guadalupe” jest przekręconym przez Hiszpanów słowem „Coatlallope”, które w języku nahuatl oznacza „Ta, która depcze głowę węża”. Sam wąż był ważny w mitologii azteckiej – oddawali oni bowiem cześć bóstwu Quetzalcoatlowi, który przyjmował właśnie postać pierzastego węża. Był to bóg o złym usposobieniu, który żądał krwi ludzkiej składanej w ofierze. Dlatego gdy Aztekowie dowiedzieli się, że Maryja zdeptała Quetzalcoatla, zaczęli masowo przyjmować chrześcijaństwo. W ciągu sześciu lat po objawieniach aż osiem milionów Indian zostało ochrzczonych. Był to początek dla ewangelizacji całej Ameryki Łacińskiej.
Liturgiczne wspomnienie Matki Bożej z Guadalupe, obchodzone jest 12 grudnia i jest świętem dla całego kontynentu Ameryki. W czasie wizyty w Meksyku 31 lipca 2002 roku papież Jan Paweł II kanonizował Indianina bł. Juana Diego, któremu ukazała się Matka Boża.
Kult Madonny z Guadalupe dotarł również do Polski. Kopia obrazu z meksykańskiego sanktuarium znajduje się w ponad stu kościołach w naszym kraju. Natomiast dnia 3 maja 1953 roku kardynał Miranda y Gomez, ówczesny Prymas Meksyku, na prośbę polskiego Episkopatu oddał Polskę w opiekę Matki Bożej z Guadalupe.
Parę lat temu w Guadalupe, dokładnie 20 kwietnia 2007 roku, miało miejsce kolejne cudowne wydarzenie. Podczas mszy świętej odprawianej przed wizerunkiem Matki Bożej w intencji dzieci nienarodzonych aparaty fotograficzne zarejestrowały dziwne zjawisko – łono Matki Bożej na wizerunku zaczęło lśnić jasnym światłem, które nie miało żadnego wytłumaczalnego źródła.
Objawienia w Lourdes (1858)

Historia objawień w Lourdes sięga 11 lutego 1858 r. W tym dniu Matka Boża ukazała się w Grocie Massabielskiej 13-letniej chłopskiej dziewczynce, Bernadecie Soubirous. Było to pierwsze z osiemnastu zjawień, które miały miejsce w okresie od 11 lutego do 16 lipca.
Pierwsze objawienie Bernadeta opisała następującymi słowami: "Kiedy Ją zobaczyłam , przetarłam oczy sądząc, że mi się przewidziało. Zaraz też włożyłam rękę do kieszonki i znalazłam swój różaniec. Chciałam przeżegnać się ale nie mogłam unieść opadającej ręki. Dopiero kiedy Pani uczyniła znak krzyża, wtedy i ja drżącą ręką spróbowałam i udało się. Równocześnie zaczęłam odmawiać różaniec. Także Pani przesuwała ziarenka różańca, ale nie poruszała wargami. Kiedy skończyłam odmawianie, widzenie ustało natychmiast".
W tym czasie oprócz Bernadetty w grocie znajdowała się również jej siostra Toinette i koleżanka Jeanne Abadie. Dziewczynki jednak nie widziały Maryi i uznały, że Bernadetta żartuje. Jej matka również podeszła sceptycznie do relacji córki i zabroniła jej odwiedzać grotę Massabielle. Wieści o objawieniu szybko rozniosły się po małej miejscowości i 14 lutego grupa ludzi po Mszy Św. udała się z Bernadettą do groty. Wówczas miało miejsce drugie objawienie. Dziewczynka wpadła w ekstazę i stała się niewrażliwa na bodźce zewnętrzne. Zdarzało się to wielokrotnie podczas kolejnych widzeń. Ponadto od drugiego objawienia Bernadecie zawsze ktoś towarzyszył. W objawieniu szóstym, 21 lutego, brało udział już ponad sto osób. Jednak tylko dziewczynce ukazywała się Matka Boska. Osobą „wizjonerki” zainteresowała się nawet policja, która kilkukrotnie straszyła Bernadettę więzieniem. Na komisariacie podczas przesłuchania opisała „Piękną Panią” następująco: "Miała białą suknię przewiązaną niebieską wstęga, biały welon na głowie i złocistą różę na każdej stopie. Na ramieniu trzymała różaniec. Była bardzo piękna, najpiękniejsza ze wszystkich kobiet, jakie do tej pory poznałam. Była bardzo młoda. Nie była starsza ode mnie".
Podczas VIII objawienia Matka Boska wezwała do pokuty i modlitwy o nawrócenie grzeszników. Ponadto poprosiła również dziewczynkę, aby ta na klęczkach poszła w głąb groty i ucałowała ziemię na znak pokuty za grzeszników. Od tego widzenia, mającego miejsce 24 lutego, można mówić o „etapie pokutnym” objawień, gdyż wezwania będą się powtarzać.
W czasie IX objawienia, 25 lutego, Bernadetta usłyszała polecenie: A teraz idź do źródła, napij się z niego i obmyj się w nim. Dziewczyna skierowała swoje kroki do pobliskiej rzeki, ale Piękna Pani pokierowała ją w inną stronę: Nie mówiłam ci przecież, abyś piła wodę z rzeki, ale ze źródła. Ono jest tu. Bernadetta na kolanach podążyła ku wskazanemu w pobliżu groty miejscu. Gdy zaczęła grzebać w ziemi, pokazała się woda. Wkrótce z tego miejsca zaczął płynąć wartki strumień i utworzyło się źródełko. Woda z niego miała właściwości uzdrawiające, o czym przekonano się następnego dnia. Doszło wówczas do pierwszego cudu uzdrowienia – kamieniarz Luis Bouriette odzyskał prawe oko, które zostało mu wybite podczas wypadku przy pracy dwadzieścia lat wcześniej. Od tej pory jeszcze więcej osób zaczęło przychodzić do groty, szczególnie po to, aby obmyć się w nowopowstałym źródełku. W późniejszych latach pobudowano nawet specjalne baseny, w których do dziś, każdego roku, po modlitwie, zanurzają się setki tysięcy chorych i wciąż odnotowywane są kolejne świadectwa cudownych uzdrowień. Do tej pory zarejestrowano blisko siedem tysięcy przypadków odzyskania zdrowia, ale tylko 67 spośród nich uznano za cuda. Woda z groty została przebadana i wykazano, że nie ma ona żadnych właściwości antyseptycznych czy antybakteryjnych. Ponadto nie stwierdzono żadnego przypadku zakażenia czy zachorowania przez kąpiel albo picie zanieczyszczonej wody z tych basenów, a przecież wcześniej zanurzyły się w nich tysiące ludzi cierpiących na różne dolegliwości i schorzenia.
W trzynastym objawieniu Piękna Pani prosi Bernadettę, aby ta przekazała księżom, żeby zaczęli organizować procesje do groty i wybudowali w tym miejscu kaplicę. Duchowni, którzy byli na początku sceptycznie nastawieni do objawień dziewczynki, nawet nie chcieli z nią rozmawiać. Tym bardziej, że sam biskup wyraźnie zabronił uczestnictwa w spotkaniach przy grocie. Bernadetta nie ustępowała i udało się jej przekazać polecenie Matki Boskiej proboszczowi. Ten postawił jednak warunek, że Piękna Pani musi wyjawić swoje imię, aby jej żądanie zostało spełnione.
Podczas XVI objawienia (25 marca) Bernadeta zapytała Piękną Panią o imię. Pani złożyła dłonie, wzniosła oczy ku górze i odpowiedziała: Ja jestem Niepokalane Poczęcie. Samo pojęcie dla wiejskiej dziewczynki nie mogło być ani zrozumiałe, ani nawet znane, gdyż Bernadetta dopiero przygotowywała się do I Komunii Świętej. Od razu przekazała te słowa księdzu Dominikowi Peyramale, który zrozumiał, że Piękna Pani, z którą rozmawiała Bernadetta to Maryja. Dzień ten – Święto Zwiastowania NMP – jest kulminacyjnym momentem objawień. Należy nadmienić, że zaledwie 4 lata wcześniej, 8. grudnia 1854 r., papież Pius IX ogłosił dogmat o Niepokalanym Poczęciu.
Siedemnaste objawienie miało miejsce 7 kwietnia. Bernadetta udała się wówczas do groty ze świecą, którą dostała od burmistrza Blazy z miasta Ade w ramach podziękowań za cud – mężczyzna odzyskał sprawność ramienia po obmyciu go w źródle w Massabielle. Podczas objawienia doszło do tzw. tzw. „cudu świecy” tzn. płomień wypalającej się świecy przez 10 minut „dotykał” dłoni ,będącej w ekstazie, Bernadetty, ale nie doszło do żadnych poparzeń i nie zostawił żadnych śladów. Dr Dozous, obecny wówczas w grocie, stwierdził, że było to zjawisko nadprzyrodzone. Niemniej taka ocena nie przemawiała władze świeckich, które postanowiły zamknąć grotę i postawić przed nią straż. Decyzję wcielono w życie 4 maja, ale wierni gromadzili się dalej. Grota z rozkazu cesarza Napoleona II została otwarta ponownie w dniu 5 października 1858 r.
Dwa miesiące później, 16 lipca 1858 r., miało miejsce ostatnie objawienie. 28 lipca 1858 r. ordynariusz Tarbes, bp Laurence, powołał komisję kanoniczną do zbadania prawdziwości objawień, a 18 stycznia 1862 r., biskup Laurence wydał dekret uznający nadprzyrodzony charakter objawień w Lourdes. Jego fragment brzmi: Uważamy za pewne, że Maryja Niepokalana, Matka Boża, rzeczywiście ukazała się Bernadecie Soubirous 11 lutego 1858 r. i w dniach następnych osiemnaście razy w Grocie Massabielskiej, na peryferiach Lourdes, i że wszystkie te objawienia były prawdziwe. Wierni zatem mogą w nie wierzyć. W roku 1864 ks. proboszcz Peyramale przystąpił do budowy świątyni. Jedenaście lat później poświęcił ją uroczyście arcybiskup Paryża Guibert. Jest to Sanktuarium Matki Bożej Uzdrowicielki Chorych.
W roku 1891 Leon XII ustanowił święto Objawienia się Matki Bożej w Lourdes, które św. Pius X w 1907 r. rozciągnął na cały Kościół. Do ponownego podniesienia rangi dnia Najświętszej Maryi Panny z Lourdes przyczynił się papież bł. Jan Paweł II, w 1992 roku ogłaszając ten dzień Światowym Dniem Chorego. Pius XII w roku 1925 uroczyście beatyfikował Bernadettę Soubirous, a w roku 1933 kanonizował. Jej wspomnienie obchodzone jest 16 kwietnia.
Objawienia w Fatimie (1917)

W 1917 r. w Fatimie (Portugalia) Matka Boska sześciokrotnie ukazała się trójce pastuszków: sześcioletniej Hiacyncie, jej o dwa lata starszemu bratu Franciszkowi oraz ich ciotecznej siostrze, dziewięcioletniej Łucji. Jej objawienia zostały poprzedzone w 1916 r. trzema objawieniami Anioła Pokoju, który przedstawił się jako Anioł Portugalii. Miał on przygotować dzieci na spotkanie z Maryją.
Objawienia Matki Boskiej w Fatimie miały miejsca kolejno: 13 maja, 13 czerwca, 13 lipca, 19 sierpnia, 13 września i 13 października. Ich głównym przesłaniem była konieczność nawrócenia, pokuty, modlitwy o pokój i koniec wojny (w latach 1914-1918 trwała I wojna światowa) oraz ofiarowania się Niepokalanemu Sercu Maryi.
Hiacynta opisała Matkę Boską, która ukazywała się dzieciom, jako Panią w białej sukni, promieniującą jak słońce. Jaśniała światłem jeszcze jaśniejszym niż promienie słoneczne, które świecą przez kryształowe naczynie z wodą. W pierwszym objawieniu, które miało miejsce 13 maja, Maryja zapewniła dzieci, że przychodzi z nieba i poleciła im odmawiać różaniec, aby wyprosić pokój dla świata. Poprosiła je także, aby przychodziły w to samo miejsce przez 6 kolejnych miesięcy, dnia 13 o tej samej godzinie.
W drugim objawieniu Matka Boża powiedziała Łucji, że Pan Jezus pragnie posłużyć się jej osobą, by ustanowić nabożeństwo do Jej Niepokalanego Serca. Obiecała przy tym, że dusze, które ofiarują się Niepokalanemu Sercu Maryi, otrzymają ratunek, a Bóg obdarzy je szczególną łaską. Ponadto Maryja zapowiedziała zabrać wkrótce do nieba Franciszka i Hiacyntę, co też się stało – Franciszek zmarł 4 kwietnia 1919 r., Hiacynta 10 lutego 1920 r.
Trzecie objawienie z 13 lipca przedstawiało wizję piekła i zawierało prośbę o odmawianie różańca. Matka Boża wyznała wówczas, że ratunkiem dla grzeszników jest nabożeństwo do Jej Niepokalanego Serca. Maryja przedstawiła również dzieciom tajemniczą wizję, która pozostała ukryta do 2000 r. jako tzw. trzecia tajemnica fatimska. Czwarte objawienie miało początkowo odbyć się 13 sierpnia, ale dzieci zostały aresztowane i przebywały w więzieniu. Ukazała się im dopiero sześć dni później. Matka Boża prosiła o Różaniec i ofiary wynagradzające za grzeszników idących do piekła. Zapowiedziała także październikowy cud. W piątym objawieniu, 13 września, Matka Boża ponowiła prośbę o odmawianie różańca, żeby uprosić koniec wojny.
Szóste, ostatnie objawienie, 13 października 1917, było objawieniem szczególnym. Miał wówczas miejsce zapowiadany przez Matkę Boską wcześniej cud, który oglądało blisko sto tysięcy ludzi. Był to tzw. cud słońca – w pochmurną i deszczową pogodę nagle ukazało się słońce, które zaczęło wirować po niebie jak ogniste koło i zbliżać się do ziemi, rzucając promienie kolorowego światła. To niezwykłe zjawisko trwało około 10 minut. W tym krótkim czasie ziemia została całkowicie osuszona, a przemoczone ubrania wyschły. Biskup Fatimy w oficjalnym liście pasterskim na temat cudu pisał: Tysiące ludzi widziało ten taniec słońca... Widziały go osoby z różnych grup i klas społecznych, wierzące i niewierzące, dziennikarze głównych portugalskich gazet, a nawet ludzie przebywający poza miejscem zgromadzenia.
Podczas szóstego objawienia Matka Boska podała dzieciom swój tytuł – Matka Boska Różańcowa i nakazała wybudować kaplicę. Wypowiedziała również słowa: Przyszłam upomnieć ludzkość, aby zmieniała życie i nie zasmucała Boga ciężkimi grzechami. Niech ludzie codziennie odmawiają różaniec i pokutują za grzechy. Podczas szóstej wizji dzieci zobaczyły także św. Józefa z Dzieciątkiem Jezus i Matkę Boską Karmelitańską.
Jan Paweł II wielokrotnie podkreślał, że opiece Matki Bożej z Fatimy zawdzięcza uratowanie podczas zamachu dokonanego na jego życie właśnie 13 maja 1981 r. na Placu Świętego Piotra w Rzymie. Beatyfikacja Hiacynty i Franciszka miała miejsce 13. maja 2000 roku, kiedy Jan Paweł II odwiedził sanktuarium w Fatimie. Siostra Łucja Dos Santos zmarła 13. lutego 2005 roku przeżywszy 97 lat. W trzecią rocznicę śmierci Łucji 13 lutego 2008 papież Benedykt XVI rozpoczął jej proces beatyfikacyjny, odstępując od prawa mówiącego, iż proces beatyfikacyjny kandydata może rozpocząć się najwcześniej pięć lat od jego śmierci.
Tajemnice fatimskie
Tajemnicami fatimski nazywa się tę część przesłania i wizji związanych z objawieniami w Fatimie, które początkowo nie zostały upublicznione przez wizjonerów. Dwie pierwsze zostały upublicznione w 1941 r., trzecia dopiero 26 czerwca 2000 r. przez Jana Pawła II. Tajemnica pierwsza dotyczyła wizji piekła, którą Maryja przekazała dzieciom w 3. objawieniu. Tajemnica druga mówiła o odnosiła się do nabożeństwa Niepokalanego Serca Maryi. Zapowiadała także drugą wojnę światową oraz ogromne szkody, jakie Rosja miała wyrządzić ludzkości przez odejście od wiary i wprowadzenie komunistycznego totalitaryzmu, w tym prześladowania chrześcijan. Z kolei tajemnica trzecia była przeznaczona tylko dla papieży. Była w niej mowa o „białym kapłanie ginącym od kuli z broni palnej”, co część osób odnosi do zamachu na Jana Pawła II z 13 maja 1981. Mówiąc ogólnie, zawierała symboliczną scenę, która zapowiadała to, co faktycznie spotkało Kościół w XX wieku, czyli prześladowania i męczeństwo.
Objawienie maryjne w La Salette (1846)

19 września 1846 roku Matka Boża ukazała się jeden jedyny raz w wiosce La Salette (Francja, dokładniej Alpy francuskie) dwójce pastuszków wypasającym bydło: 15-letniej Melanii Calvat i 11-letniemu Maksyminowi Giraud. Dzieci znały się ze sobą zaledwie kilka dni; oboje pracowali u gospodarzy z sąsiednich miejscowości.
Kiedy pastuszkowie wracali do wioski, zobaczyli w wąwozie świetlistą kulę. Zaczęła ona powoli się otwierać, aż w jej wnętrzu dostrzegli skuloną, płaczącą kobietę, która po chwili wstała. Niewiasta ubrana była w białą długą szatę, głowę osłaniał jej jarzący się welon, na który była założona korona. Na ramionach miała szal, haftowany w różyczki, a talię opasał wielki żółty fartuch. Jej strój przypominał strój wszystkich kobiet z tamtejszego regionu Francji. Na szyi wisiał łańcuszek z krzyżem ozdobionym obcęgami i młotkiem.
Maryja przemówiła do dzieci najpierw po francusku, a potem – jakby zdając sobie sprawę, że dzieci nie rozumieją tego języka – odezwała się w miejscowym dialekcie. W swoim orędziu odniosła się do nieposłuszeństwa Bogu i lekceważenia Kościoła oraz do sakramentów. Zapowiedziała sąd nad ludźmi, jeśli się nie nawrócą i wezwała do modlitwy. Kiedy skończyła przemawiać, weszła na zbocze. Na szczycie wolno uniosła się w powietrzu, otoczyła ją znowu kula światła i zniknęła.
Na miejscu objawienia wytrysnęło źródło, które bije do dziś i według świadectw wiernych woda z niego ma właściwości uzdrawiające. Melania i Maksym oraz jego nawrócony ojciec zaznaczyli je krzyżami. Rok później, w 1847 r., pielgrzymi ustawili tam 14 tradycyjnych stacji drogi krzyżowej, wytyczając w ten sposób drogę, którą Piękna Pani przeszła po zakończeniu rozmowy z dziećmi. Na jej końcu znajduje się figura Maryi, przedstawiająca ją wznoszącą się do nieba, z twarzą skierowaną w stronę Rzymu dla podkreślenia jedności z Kościołem .
Objawienie z La Salette zostały oficjalnie uznane przez Kościół 19 września 1851 roku : Wydajemy orzeczenie, że ukazanie się Matki Bożej dwojgu pasterzom 19.09.1846 r., w dekanacie Corps nosi w sobie wszelkie znamiona prawdziwości i wierni mają prawo uważać je za niewątpliwe i pewne. Księża, którzy pracowali w La Salette, z biegiem czasu założyli Zgromadzenie Księży Misjonarzy Saletynów. Ich charakterystycznym znakiem jest krzyż misyjny ozdobiony obcęgami i młotkiem, co stanowi nawiązanie do krzyża Maryi z wizji pastuszków. W Polsce w Dębowcu znajduje się klasztor i sanktuarium Matki Bożej Saletyńskiej, tzw. polskie La Salette.
Objawienia Maryjne w Gietrzwałdzie (1877)

Objawienia gietrzwałdzkie miały miejsce dziewiętnaście lat po objawieniach w Lourdes i trwały od 27 czerwca do 16 września 1877 roku. Do tej pory to jedyne objawienia na ziemiach polskich, które zostały oficjalnie uznane przez władzę kościelną. Głównymi wizjonerkami były dwie nastoletnie dziewczynki z ubogich polskich rodzin – Justyna Szafryńska i Barbara Samulowska.
Matka Boża objawiła się dziewczynkom nad klonem przed miejscowym kościołem. W ich relacjach pojawia się opis Maryi jako „Jasnej Pani”, siedzącej na tronie z Dzieciątkiem Jezus, pośród Aniołów. Przemawiała do nich po polsku, co miało w ówczesnych czasach szczególne znaczenie, gdyż Gietrzwałd należał wtedy do zaboru pruskiego, gdzie ludność poddawana była intensywnej germanizacji.
Po raz pierwszy Maryja objawiła się 27 czerwca 1877 r. wieczorem, 13-letniej Justynie Szafrańskiej, kiedy ta powracała z matką z egzaminu przed przystąpieniem do Pierwszej Komunii świętej. Następnego przed kościołem w czasie odmawiania różańca Matkę Bożą zobaczyła też Barbara Samulowska. Obie wizjonerki widywały Ją codziennie po dwa lub trzy razy – łącznie ukazała się im 160 razy. Matka Boża przedstawiła się jako „Najświętsza Panna Maryja Niepokalanie Poczęta”. Ósmego września pobłogosławiła pobliskie źródełko, któremu od tej pory zaczęto przypisywać uzdrawiające właściwości.
Głównym przesłaniem objawień w Gietrzwałdzie było wezwanie wiernych do modlitwy różańcowej. Odmawiajcie gorliwie różaniec to pożegnalne słowa Matki Bożej, które wypowiedziała 16 września, kiedy ukazała się po raz ostatni. W dniu tym doszło także do poświęcenia i intronizacji figury Niepokalanej Dziewicy w Gietrzwałdzie. W uroczystości wzięło udział 14 kapłanów i około 15 tysięcy wiernych.
Modlitwa różańcowa była warunkiem odzyskania wolności przez Kościół katolicki w Polsce, który cierpiał wówczas prześladowania po powstaniu styczniowym w zaborze rosyjskim, a w zaborze pruskim jego wpływy zostały ograniczone, gdyż nastał okres Kulturkampfu (czyli walki rządu pruskiego z Kościołem na gruncie politycznym i ideologicznym). Maryja jednak w jednym z objawień obiecała: jeśli ludzie gorliwie będą się modlić, wówczas Kościół nie będzie prześladowany, a osierocone parafie otrzymają kapłanów. Tak też się stało, chociaż władze pruskie w sposób negatywny odniosły się do objawień i starały się ograniczać pielgrzymki do Gietrzwałdu.
Od początku objawień proboszcz, ks. Augustyn Weichsel, badał ich autentyczność zapisując dzień po dniu wizje dziewczynek, które zostały od siebie odizolowane. Pomimo tego rozdzielenia ich relacje były identyczne. 11 września 1977 r., w setną rocznicę objawień, zostały one oficjalnie uznane przez Kościół jako wiarygodne, nie sprzeciwiające się wierze i moralności chrześcijańskiej. Obie wizjonerki, Justyna i Barbara, wstąpiły do zakonu szarytek, z którym związane były już do końca życia.
Objawienia Matki Bożej w Kibeho (1983)

TREŚĆ ORĘDZIA MATKI BOŻEJ Z KIBEHO
Pośród faktów, które powinny służyć jako wsparcie dla wiarygodności objawień w Kibeho jednym z najważniejszych jest bez wątpliwości zawartość „dialogów” widzących oraz samego przesłania.
Objawienia w Kibeho były liczne i trwały bardzo długo, jednak zasadnicze elementy zostały ujawnione podczas dwóch pierwszych objawień, czyli pod koniec 1983 roku. Dziewica przekazała widzącym Ją różne, lecz nie przeciwstawne przesłania. Z łatwością wyróżnia się w nich punkty wspólne. My ograniczymy się tu do krótkiego rysu.
- Pilne wezwanie do skruchy i do nawrócenia serc: „Okażcie skruchę, żałujcie, żałujcie!” „Nawróćcie się, kiedy jest jeszcze czas”.
- Diagnoza sytuacji moralnej świata: „Świat jest w bardzo złym stanie”. „Świat idzie ku swemu zniszczeniu, wpadnie w przepaść, to znaczy, że się pogrąży w licznych i niekończących się nieszczęściach.” „Świat jest w stanie buntu wobec Boga, zbyt wiele grzechów się na nim popełnia. Nie ma miłości ani pokoju.” „Jeśli nie okazujecie żalu i nie nawracacie się, wpadniecie w przepaść.”
- Głęboki smutek Dziewicy: Widzące Maryję mówiły, że widziały Ją płaczącą 15 sierpnia 1982 r. Matka Słowa jest bardzo zasmucona z powodu niedowiarstwa i zatwardziałości ludzi. Skarży się na nasze złe zachowanie, które charakteryzuje upadek obyczajów, upodobanie sobie w złu, stały brak posłuszeństwa wobec Bożych przykazań.
- „Wiara i niewiara przyjdą razem niepostrzeżenie”. To jedno z tajemniczych wyrażeń wypowiedzianych wiele razy do Alphonsine na początku objawień z prośbą, aby ludzie się nawrócili.
- Zbawcze cierpienie. To temat jeden z najważniejszych w historii objawień w Kibeho. Zwłaszcza u Nathalie Mukamazimpaka. Dla chrześcijanina cierpienie, zresztą nieuniknione tu na ziemi, jest drogą, jaką trzeba pokonać, aby dojść do niebieskiej chwały. Dziewica powiedziała widzącym, szczególnie Nathalie, 15 maja 1982 roku: „Nikt nie dochodzi do Nieba bez cierpienia”. I jeszcze: „Dziecko Maryi nie rozstaje się z cierpieniem”. Jednak cierpienie jest również środkiem wynagradzania za grzechy świata i uczestniczenia w cierpieniach Jezusa i Maryi dla zbawienia świata. Widzące zostały zaproszone do przeżycia tego orędzia w sposób konkretny, do zaakceptowania cierpienia z wiarą i radością, do umartwienia się, do odmówienia sobie przyjemności dla nawrócenia świata. Kibeho jest w ten sposób przypomnieniem miejsca krzyża w życiu chrześcijanina i Kościoła.
- Módlcie się stale i bez obłudy. Ludzie się nie modlą, a nawet pośród tych, którzy się modlą, wielu nie modli się tak, jak trzeba. Dziewica prosi widzących, aby się modlili za świat, nauczyli innych się modlić i modlili się w miejsce tych, którzy się nie modlą. Dziewica prosi nas o więcej gorliwości w modlitwie i o modlitwę bez obłudy.
- Nabożeństwo do Matki Bożej. Urzeczywistniło się ono przez stałe i szczere odmawianie Różańca Świętego.
- Różaniec Boleści Najświętszej Maryi Panny. Widząca Marie Claire Mukangango mówiła, że otrzymała objawienia dotyczącego tego różańca. Dziewica kocha ten Różaniec. Kiedyś znany, popadł dziś w zapomnienie. Matka Boża wyraziła w Kibeho pragnienie, aby został na nowo rozszerzony w Kościele i szanowany. Koronka Boleści nie wypiera Różańca Świętego.
- Dziewica pragnie wybudowania kaplicy. Ma to być pamiątka Jej ukazania się w Kibeho. To temat, jaki pojawia się w objawieniu z 16 stycznia 1982 roku i powraca wiele razy podczas tego roku i jest rozwijany. Sanktuarium jest pod wezwaniem „Matki Bożej Siedmiu Boleści”. Święto Matki Bożej w Kibeho jest obchodzone 28 listopada, w dniu rocznicy Jej objawienia się. 15 września, dzień liturgicznego wspomnienia Matki Bożej Bolesnej, będzie świętowany w całej diecezji.
- Módlcie się bez wytchnienia za Kościół. Wielkie cierpienia oczekują go w czasie, który nadchodzi. Tak mówiła Dziewica do Alphonsiny 15 sierpnia i 28 listopada 1983.
- Objawienia w Kibeho zawierały też często jakieś ryty i symbole. I tak błogosławienie wody, a tą wodą błogosławienie zgromadzonych tłumów i przedmiotów kultu przyniesionych przez pielgrzymów. Obrzędom błogosławienia towarzyszą głównie słowa, których treść odpowiada modlitwom wstawienniczym. Pośród innych symboli można by zacytować także „pola kwiatów”, „drzewa”, które widzący podlewali na prośbę Dziewicy. Te „kwiaty” i „drzewa” różnych odmian i jakości symbolizowały ludzi i ich przyjęcie orędzia Dziewicy: im więcej było nawróceń, tym bardziej poszerzało się „pole kwiatów”. Według widzących orędzie Maryi, dane w Kibeho, „nie było skierowane ani do jednej osoby, ani na kilka chwil, lecz skierowane było do wszystkich, do całego świata.”
Kiedy analizuje się to, co mówili widzący od początku, jasno się ukazuje, że według nich Dziewica Maryja nie przybyła do Kibeho, aby udzielić nowych pouczeń, lecz aby przypomnieć, wyraziście o tym, o czym zapomnieliśmy; aby nas obudzić; potrząsnąć naszymi sumieniami; ostrzec nas, przypomnieć o naszych obowiązkach dzieci Bożych, wprowadzić na właściwą drogę, nakłonić do poprawy naszego życia. Krótko, przybyła specjalnie po to, aby pracować nad naszym duchowym podniesieniem, nad naszym zbawieniem. Maryja, nasza Matka, nie może pozostawić swych dzieci, aby się potępiły. A to, co Ją głęboko zasmuca, to nasze zaślepienie i zatwardziałość serca.
OWOCE DUCHOWE
Kiedy się mówi o objawieniach prywatnych i orędziach trzeba sobie postawić poważne pytanie, czy przynoszą one owoce i to dobre owoce. To jest jedno z decydujących kryteriów (por. Mt 7,15-20; 12,33; Łk 6,43-44).
Komisja teologiczna zebrała echa wydarzeń w Kibeho we wspólnotach chrześcijańskich. Z tego badania wynika, że wydarzenia doprowadziły do rzeczywistych nawróceń na wszystkich szczeblach i do niezaprzeczalnej odnowy duchowej. Jednym z widzialnych jej znaków jest zaskakujący rozwój powołań do życia kapłańskiego i zakonnego w całym kraju.
J. E. Jean-Baptiste Gahamanyi, biskup diecezji Butare, pisał już w lipcu 1986 roku:
„W czasie tych ostatnich lat liczni chrześcijanie, w tym młodzi i wykształceni, powrócili do praktyk religijnych, a niektórzy ze zobojętniałych pojednali się z Bogiem i ludźmi. Można stwierdzić, że po trochu w całym kraju więcej osób uczestniczy w niedzielnych mszach świętych i w tygodniu; częściej prosi się o posługę sakramentu pojednania, chrześcijanie lepiej zrozumieli jego wagę dla życia duchowego… Trzeba uznać, że wydarzenia w Kibeho sprzyjały nowemu rozwojowi pobożności maryjnej w całym kraju i że pobudziły wielu chrześcijan do częstego odmawiania jednej części różańca, a nawet do codziennego rozważania wszystkich jego tajemnic…”
W homilii z 15 sierpnia 1991 r. J. E. Gahamanyi stwierdził: „Jestem przekonany, że Kibeho jest u źródeł nowej gorliwości w życiu chrześcijańskim i że liczne są jego owoce.”
J. E. Misago pisze dalej w Deklaracji: Daje się zauważyć obecność owoców duchowych – które się rozwinęły w rwandyjskim chrześcijaństwie dzięki tym wydarzeniom – nawet po wydarzeniach wojny domowej i ludobójstwie, którymi naznaczony został rok 1990 i następne lata, w samej Rwandzie i w całym regionie Wielkich Jezior…
Nie można się powstrzymać od myślenia, że wielkie nieszczęścia, które spadły w ostatnim dziesięcioleciu na Rwandę i nawet na kraje ościenne, zostały w Kibeho zapowiedziane podczas objawień. To samo odnosi się do dramatów, jakie nasz Kościół przeżywał przez ostatnie lata, zwłaszcza w roku 1984 i w latach następnych.
Dziś nadal rodzą się spontanicznie grupy modlitewne i szerzą się wszędzie. Bolesna koronka jest szeroko znana i odmawiana przez licznych chrześcijan. W sanktuarium w Kibeho stała adoracja Najświętszego Sakramentu stanowi część dni skupienia, ustanowionych od czasu zakończenia wojny. Pomimo powszechnego poczucia braku bezpieczeństwa w latach 1995-1998 grupy pielgrzymów docierały do Kibeho, aby się modlić. Jeszcze dziś są grupy, które nie boją się na znak umartwienia odbyć tej drogi pieszo…
ZNAKI WIARYGODNOŚCI
Pośród znaków wiarygodności Deklaracja przywołuje następujące fakty:
- zdrowie psychiczne, równowagę ludzką, jasność umysłu i szczerość widzących, potwierdzone przez komisję lekarską, w skład której wchodził psychiatra;
- klimat zaiste modlitewny i szczery, w jakim rozwijały się wydarzenia;
- brak szukania sensacji u widzących, co może oznaczać, że wydarzenia nie rozgrywały się ani w sposób automatyczny, ani kierowany przez kogoś;
- brak sprzeczności u widzących pomiędzy ich zachowaniami a zawartością orędzi;
- rzeczywistość ekstaz, w których nie było nic chorobowego lub histerycznego, co stwierdziły liczne testy i badania dokonane przez komisje;
- naturalność, logika i prostota „dialogów” z Objawieniem;
- fakt, że niektóre słowa, które zostały wypowiedziane ukazują poziom wyższy od religijnego wykształcenia osób, jakie je wypowiadały;
- zjawisko „mistycznych podróży” u Alphonsiny (20 marca 1982 roku) i u Nathalie (30 października 1982 roku);
- dzień 15 sierpnia 1982 roku, który zaznaczył się szczególnie, wbrew wszelkim oczekiwaniom, przez przerażające wizje, które następnie okazały się proroczymi wobec dramatów ludzkich, jakie przeżyła Rwanda i kraje naszego regionu Wielkich Jezior w tych ostatnich latach;
- niezwykły post Nathalie podczas Wielkiego Postu w roku 1983, ściśle kontrolowany przez komisję lekarską, której tylko niektórzy członkowie byli katolikami i to niepraktykującymi;
- ale przed wszystkim orędzie z Kibeho, którego zawartość pozostaje zwarta, stosowna i prawowierna;
- owoce duchowe już wspomniane w wydarzeniach w kraju, a nawet za granicą.
Przekład z franc.: E. B. Stella Maris, X/2001, str. 26-27
Objawienia Maryjne w Medjugorie

24 czerwca 1981 w małej wiosce Medjugorje na terenie Bośni i Hercegowiny (ówczesnej Jugosławii) rozpoczęły się objawienia Matki Bożej, które rzekomo trwają do dnia dzisiejszego. Kościół na chwilę obecną nie wypowiedział się ostatecznie co do prawdziwości owych widzeń. Nie zmienia to faktu, że Medjugorje stało się jednym z największych ośrodków pielgrzymkowych na świecie (porównywalnym do Lourdes i Fatimy), które co roku odwiedza około półtora miliona osób.
Owego dnia, 24 czerwca 1981 r., Maryja (nazywana przez tamtejszą ludność Gospa, czyli Pani) objawiła się na wzgórzu Crnica sześciorgu młodych ludzi. Byli to:
- Vicka Ivanković – do dzisiaj ma widzenia, praktycznie codziennie i szacuje się, że liczba ta na chwilę obecną przekroczyła 10 tys. Objawienia, których doświadczyła, nie były zależne od miejsca, w którym się w danej chwili znajdowała, tj. wizje pojawiały się nie tylko, kiedy była w Medugorju. Matka Boża nakazała jej modlić się w intencji chorych;
- Marija Pavlović – po raz pierwszy ujrzała Maryję 25 czerwca 1981 i też wizje te trwają do dzisiaj (powyżej 10 tys.). Podobnie jak w przypadku Vicki są one niezależne od miejsca, w którym w danej chwili przebywa. Matka Boża nakazała modlić się jej w intencji dusz czyśćcowych. To za jej pośrednictwem Maryja przekazuje orędzia dla parafii i świata. Od 1.03.1984 do 8.01.1987 przekazywała je w każdy czwartek, a od stycznia 1987 r. każdego 25. dnia miesiąca;
- Ivan Dragićević – również doświadcza objawień od pierwszego dnia do chwili obecnej (też ok. 10 tys.). Intencja modlitewna, którą powierzyła mu Matka Boża: za młodzież i za kapłanów;
- Mirjana Dragićević – Matka Boża ukazywała się jej od początku do Bożego Narodzenia 1982, potem sporadycznie, m.in. w jej urodziny, a od 2 sierpnia 1987 drugiego dnia każdego miesiąca słyszy głos Maryi, a niekiedy także Ją widzi. Do dnia dzisiejszego miała około tysiąca objawień. Matka Boża nakazała jej się modlić w intencji niewierzących;
- Ivanka Ivanković – widzenia małaa od 25 czerwca 1981 do 7 maja 1985, obecnie raz w roku – zawsze 25 czerwca, w rocznicę pierwszego objawienia. Łącznie doświadczyła dotychczas ponad półtora tysiąca wizji. Maryja poleciła mu modlitwy za rodziny;
- Jakov Čolo – miał codziennie widzenia od 25 czerwca 1981 do 12 września 1998, obecnie tylko jedno, na Boże Narodzenie. Łącznie doświadczył około 6,3 tys. objawień. Intencja modlitewna, którą powierzyła mu Matka Boża: za chorych.
Wielokrotne badania psychiatryczne wizjonerów wykazały, że wszyscy oni są zdrowi. Żadna z powyżej wymienionych osób nie przyjęła święceń ani nie wstąpiła do zakonu. Wszyscy wstąpili w związki małżeńskie i założyli rodziny, co bywa wysuwane jako argument „przeciw” prawdziwości objawień w Medjugorje. Przyczyną braku ostatecznego uznania ich przez Kościół jest także długość w czasie i ciągle pojawiające się nowe objawienia. Póki trwają, nie można wydać ostatecznej opinii na ich temat. Problemem jest także fakt, że wizjonerzy mieli i mają objawienia nie tylko w samym Međugorju.
Przeciwnicy objawień zwracają też uwagę na „mnożące” się przesłania, płynące jakoby od Matki Bożej. Najpierw było ich pięć: wezwanie do pokoju, wiary, nawrócenia, modlitwy i postu. Następnie doszły do tego dalsze, np. pokora, adoracja, świadectwo, wiara, wezwania do świętości, Eucharystia, Słowo Boże, comiesięczna spowiedź, odmawianie różańca itp. Są to tzw. przesłania specjalne – wyłącznie dla medjugorskiej parafii i pielgrzymów.
Ponadto Maryja miała przekazać tajemnice widzącym, ale dotychczas nie został ujawniony żaden z sekretów. Wizjonerzy zdradzili tylko, że dotyczą one przyszłych losów Kościoła i świata, a jedna z nich zapowiada nadprzyrodzony, piękny, trwały znak, który ma zostać dany na Wzgórzu Objawień w Medjugorju.
Maryja podczas objawień wielokrotnie ukazywała się wizjonerom z Dzieciątkiem Jezus na rękach. W czasie pierwszych wizji, tj. wspólnych dla całej szóstki, nie zawsze pokazywała się wszystkim widzącym równocześnie. Samo objawienie trwało od dwóch minut, a czasem nawet do godziny. Wielokrotnie mówiła o sobie, że jest Królową Pokoju (chor. Kraljica mira), a wezwania do nawrócenia i pokoju stanowią do dzisiaj trzon przesłania z Medjugorje.

















